{"id":602,"date":"2015-07-28T20:09:14","date_gmt":"2015-07-28T18:09:14","guid":{"rendered":"http:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/?p=602"},"modified":"2015-12-11T11:26:17","modified_gmt":"2015-12-11T10:26:17","slug":"andrzej-gorski-skok-bez-parasola","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/andrzej-gorski-skok-bez-parasola\/","title":{"rendered":"Andrzej G\u00f3rski \u2013 Skok bez parasola"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><em><strong>Opracowa\u0142a B. Polak<\/strong><\/em><\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-medium wp-image-604 alignleft\" src=\"http:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-content\/uploads\/2015\/07\/gorski-foto-206x300.jpg\" alt=\"gorski-foto\" width=\"206\" height=\"300\" srcset=\"https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-content\/uploads\/2015\/07\/gorski-foto-206x300.jpg 206w, https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-content\/uploads\/2015\/07\/gorski-foto.jpg 600w\" sizes=\"auto, (max-width: 206px) 100vw, 206px\" \/>Moja rodzina od strony ojca pochodzi z dalekich Kres\u00f3w, ze S\u0142ucczyzny. Po wojnie bolszewickiej stracili\u015bmy tam maj\u0105tki. Po tej stronie zosta\u0142 maj\u0105tek mojej matki w Baranowiczach, gdzie si\u0119 wychowa\u0142em, cho\u0107 urodzi\u0142em si\u0119 w Poznaniu, bo m\u00f3j ojciec w czasie wojny bolszewickiej przewi\u00f3z\u0142 tam ca\u0142\u0105 rodzin\u0119, uciekaj\u0105c od bolszewik\u00f3w. Wyjechali\u015bmy stamt\u0105d, gdy jeszcze nie potrafi\u0142em m\u00f3wi\u0107. Nie pami\u0119tam Poznania. W przej\u015bciowym okresie mieszkali\u015bmy w willi, kt\u00f3r\u0105 m\u00f3j ojciec kupi\u0142 w Bydgoszczy. W 1926 r. ojciec odbudowa\u0142 zniszczony dom w Baranowiczach i przewi\u00f3z\u0142 tam rodzin\u0119. Mia\u0142em wtedy pi\u0119\u0107 lat.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">W 1939 roku po kolejnym naje\u017adzie bolszewik\u00f3w uciekli\u015bmy do Wilna, potem na Litw\u0119. Dw\u00f3r by\u0142 ju\u017c wtedy obrabowany przez ch\u0142op\u00f3w. My\u015bmy wcze\u015bniej z niego uciekli z najcenniejszymi rzeczami, z obrazami, do naszych s\u0105siad\u00f3w, mieszkaj\u0105cych w odleg\u0142o\u015bci oko\u0142o 20 km. Uciekli\u015bmy przed niemieckimi bombami, kt\u00f3re przeznaczone na dworzec kolejowy, cz\u0119sto sypa\u0142y si\u0119 na dw\u00f3r. Na Litwie moi rodzice zamieszkali w Towianach, w maj\u0105tku Radziwi\u0142\u0142\u00f3w, a ja si\u0119 p\u0119ta\u0142em po r\u00f3\u017cnych miejscach. Najwi\u0119cej czasu sp\u0119dzi\u0142em w Kownie.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>M\u0142odzie\u0144cza szar\u017ca<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">W Kownie by\u0142em aresztowany, ale uda\u0142o mi si\u0119 wyrwa\u0107 ze szpon\u00f3w bolszewickich dziwnym zbiegiem okoliczno\u015bci. Jako siedemnastoletni g\u0142upiec, wraz z kolegami zrobili\u015bmy tak\u0105 organizacj\u0119, \u017ceby ratowa\u0107 polskich oficer\u00f3w, kt\u00f3rych wy\u0142apywa\u0142o NKWD. Chcieli\u015bmy ich przerzuci\u0107 przez Prusy Wschodnie do Warszawy. Uwa\u017ca\u0142em, \u017ce to \u017caden problem, bo z tymi idiotami bolszewikami z NKWD to \u0142atwo p\u00f3jdzie. Aresztowano mnie w wychodku w barze. Znajomi, z kt\u00f3rymi tam by\u0142em, w og\u00f3le nie wiedzieli, co si\u0119 sta\u0142o. By\u0142em aresztowany po dwutygodniowym \u015bledzeniu i pods\u0142uchiwaniu moich rozm\u00f3w w restauracjach. O tym oczywi\u015bcie nie wiedzia\u0142em na pocz\u0105tku \u015bledztwa, a\u017c zrozumia\u0142em, dlaczego w k\u00f3\u0142ko kazano mi powtarza\u0107 ze szczeg\u00f3\u0142ami, co robi\u0142em \u2013 dzie\u0144 po dniu \u2013 w ci\u0105gu ostatnich dw\u00f3ch tygodni. Wiedzieli, kiedy k\u0142ami\u0119, cho\u0107 oczywi\u015bcie nie wiedzieli wszystkiego, ale ja r\u00f3wnie\u017c nie orientowa\u0142em si\u0119, co wiedz\u0105, a czego nie. Poza tym przy rewizji znale\u017ali u mnie w kieszeni list od Kazia Cegielskiego, poznanego w Domu Polskim, gdzie nas Polonia kowie\u0144ska karmi\u0142a obiadami. Kazio prosi\u0142 w tym li\u015bcie o zorganizowanie przerzutu 50 polskich oficer\u00f3w do Prus Wschodnich, a tam niech sobie sami radz\u0105. Tu s\u0105 zagro\u017ceni przez NKWD, kt\u00f3re ich \u015bciga. Na szcz\u0119\u015bcie podpisa\u0142 si\u0119 Waldo. Okropnie mnie naciskali, \u017cebym poda\u0142 nazwisko, a ja upiera\u0142em si\u0119, \u017ce znam go wy\u0142\u0105cznie z Polskiego Domu. Poza tym do wszystkiego si\u0119 przyzna\u0142em, m\u00f3wi\u0142em nawet wi\u0119cej, zmy\u015bla\u0142em, \u017ceby nie wpl\u0105ta\u0107 jakich\u015b znajomych. Przera\u017ca\u0142a mnie my\u015bl o torturach, gdy wyjdzie na jaw, \u017ce k\u0142ami\u0119. Je\u015bli chodzi o Waldo, nie mogli mi udowodni\u0107, \u017ce k\u0142ami\u0119. Wiele godzin przes\u0142ucha\u0144 min\u0119\u0142o, zanim zorientowa\u0142em si\u0119, co wiedz\u0105, a czego nie wiedz\u0105. Tymczasem moje dwutygodniowe opowiadanie rozrasta\u0142o si\u0119 z godziny na godzin\u0119, \u017ceby moje k\u0142amstwa, kt\u00f3re przychwycili, nie wygl\u0105da\u0142y na zupe\u0142ne k\u0142amstwa, ale raczej niedom\u00f3wienia. M\u00f3wi\u0107 w k\u00f3\u0142ko prawd\u0119 to nie sztuka, natomiast powtarza\u0107 w\u0142asne zmy\u015blenia \u2013 to by\u0142o wprost okropne. Musia\u0142em ka\u017cde opowiadanie podpisa\u0107 i znowu od pocz\u0105tku to samo, i to nowe musia\u0142o si\u0119 zgadza\u0107 nawet w szczeg\u00f3\u0142ach z poprzednim. Oczywi\u015bcie bez przerwy by\u0142em \u0142ajany \u2013 wriosz swo\u0142ocz! Dopiero chyba po dwudziestu godzinach przes\u0142ucha\u0144, z lamp\u0105 \u015bwiec\u0105c\u0105 w twarz, to, co m\u00f3wi\u0142em, sta\u0142o si\u0119 prawd\u0105 absolutn\u0105. \u201ePrawdziwa prawda\u201d zosta\u0142a czarodziejsk\u0105 gumk\u0105 wytarta z mojego m\u00f3zgu. Mo\u017ce po trzydziestu godzinach jeden ze \u015bledczych (zawsze by\u0142o kilku, co kilka godzin pojedynczo wymieniali si\u0119) zapyta\u0142 z g\u0142upia frant, co bym zrobi\u0142, gdyby mnie w tej chwili wypu\u015bcili. Mia\u0142em ju\u017c absolutnie do\u015b\u0107 tego wszystkiego, ci\u0105g\u0142ego rugania i zabierania si\u0119 do bicia, wi\u0119c powiedzia\u0142em \u2013 najpierw was wszystkich wystrzelam, a potem zobaczymy, co b\u0119d\u0119 robi\u0142 dalej. Zapanowa\u0142a cisza, cho\u0107 tam by\u0142o sporo przes\u0142uchuj\u0105cych mnie drani. Wreszcie jeden z nich powiedzia\u0142 \u2013 wot smotri, kakoj Poliaczok! No, to ju\u017c lepiej \u2013 pomy\u015bla\u0142em. Do tej pory bez przerwy \u0142ajali mnie od ostatnich. Job twoju mat\u2019 \u2013 to by\u0142o nic, to by\u0142a pieszczota. W pewnym momencie jeden z nich zacz\u0105\u0142 si\u0119 \u015bmia\u0107 i wtedy wszyscy wybuchn\u0119li \u015bmiechem. Nast\u0105pi\u0142a zmiana w stosunku do mnie i do ko\u0144ca przes\u0142uchania nikt mi nawet nie powiedzia\u0142 ty sukinsyn.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Rosyjska kolacja<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Wsadzili mnie do wi\u0119zienia. Mo\u017ce tydzie\u0144 p\u00f3\u017aniej, w nocy, znowu wzywaj\u0105 mnie na przes\u0142uchanie do NKWD. Pami\u0119tam, wie\u017ali mnie czarn\u0105 limuzyn\u0105 buickiem. Tym razem wprowadzono mnie ju\u017c nie do tej cz\u0119\u015bci budynku NKWD, kt\u00f3r\u0105 pozna\u0142em wcze\u015bniej, tylko gdzie\u015b na inne pi\u0119tro. To by\u0142 przedtem budynek litewskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Wprowadzaj\u0105 mnie do bardzo pi\u0119knego pokoju, du\u017ce biurko mahoniowe, siedzi jaki\u015b genera\u0142. Z boku, przy maszynie do pisania siedzi jaki\u015b major (tak mi si\u0119 wydaje, nie rozumiem ich rang do dzi\u015b). Jak mnie wprowadzili, genera\u0142 wsta\u0142, wyszed\u0142 zza biurka, poda\u0142 mi r\u0119k\u0119 i powiedzia\u0142, \u017ce chcia\u0142 pozna\u0107 m\u0142odego cz\u0142owieka, kt\u00f3ry mu chce wystrzela\u0107 wszystkich ludzi, bo takiego jeszcze nie widzia\u0142. Posadzi\u0142 mnie na fotelu, pocz\u0119stowa\u0142 papierosem i poinformowa\u0142, \u017ce musi koniecznie dosta\u0107 ode mnie nazwisko Waldo. Powt\u00f3rzy\u0142em mu dok\u0142adnie to, co powiedzia\u0142em wcze\u015bniej. By\u0142o mi \u0142atwo to powiedzie\u0107, bo po poprzednim treningu w moim m\u00f3zgu pozosta\u0142a ju\u017c moja prawda. Major przyni\u00f3s\u0142 to zeznanie i genera\u0142 kaza\u0142 mi podpisa\u0107. Taki jest u nas zwyczaj \u2013 powiedzia\u0142. Niczego nie kwestionowa\u0142. Nagle powiedzia\u0142, \u017ce na pewno jestem strasznie g\u0142odny. Oczywi\u015bcie \u2013 odpowiedzia\u0142em. Nie chodzi\u0142o mi o g\u0142\u00f3d, lecz o przes\u0142uchiwanie \u2013 jedzenie da mi mo\u017cno\u015b\u0107 zastanowienia si\u0119 nad kolejn\u0105 odpowiedzi\u0105, to wielki atut. Genera\u0142 zadzwoni\u0142 i niebawem wszed\u0142 kelner w bia\u0142ym tu\u017curku, otrzyma\u0142 polecenie przyniesienia kolacji. Powiedzia\u0142, \u017ce o trzeciej rano kolacji nie ma, ale \u017ce s\u0105 bu\u0142ki z szynk\u0105 oraz winegret. Genera\u0142 za\u017c\u0105da\u0142 dla mnie dw\u00f3ch bu\u0142ek z mas\u0142em i szynk\u0105, dw\u00f3ch szklanek herbaty z cytryn\u0105 oraz winegret.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Jad\u0142em, a on wyj\u0105\u0142 z biurka i da\u0142 mi do obejrzenia pi\u0119kny nowy pistolet Walter 7,65 mm, kt\u00f3rym si\u0119 bardzo cieszy\u0142. Czu\u0142em si\u0119 do\u015b\u0107 g\u0142upio, ogl\u0105daj\u0105c ten pistolet. Tysi\u0105ce my\u015bli przelatywa\u0142y mi przez g\u0142ow\u0119. Potem zacz\u0105\u0142 mnie wypytywa\u0107, jaki by\u0142 w dworze stosunek do s\u0142u\u017cby i ile s\u0142u\u017cba zarabia\u0142a. Powiedzia\u0142em, \u017ce stosunek by\u0142 chyba dobry, bo jak kto\u015b z nich mia\u0142 jaki\u015b osobisty k\u0142opot, to albo ojciec, albo matka starali si\u0119 im pom\u00f3c. Ile zarabiali, nie wiem, bo by\u0142em za m\u0142ody, \u017ceby takie sprawy mnie obchodzi\u0142y. On opowiedzia\u0142 mi o swoich k\u0142opotach z \u017con\u0105, kt\u00f3r\u0105 zostawi\u0142 w Moskwie \u2013 skar\u017cy\u0142a si\u0119, \u017ce ma g\u0142upi\u0105 s\u0142u\u017c\u0105c\u0105, i \u017ce on ma\u0142o pisze. Zam\u00f3wi\u0142 wi\u0119c w drukarni sto list\u00f3w i teraz b\u0119dzie co tydzie\u0144 wysy\u0142a\u0142 jeden. W ko\u0144cu powiedzia\u0142, \u017ce \u017cal mu mnie, \u017ce w tak m\u0142odym wieku wpad\u0142em w takie tarapaty, ale niestety musi odes\u0142a\u0107 mnie do wi\u0119zienia. By\u0142em w jakiej\u015b wyj\u0105tkowej celi. W grupie chyba dwudziestu wi\u0119\u017ani\u00f3w by\u0142o dw\u00f3ch litewskich ministr\u00f3w, przyw\u00f3dcy jakich\u015b ugrupowa\u0144 politycznych i Konstanty Radziwi\u0142\u0142 z Towian, u kt\u00f3rego byli moi rodzice, i kt\u00f3ry ich zna\u0142 z czas\u00f3w korpusu Dowbora-Mu\u015bnickiego. Wi\u0119c cho\u0107 mnie nie zna\u0142, opieprzy\u0142 mnie jak \u015bwi\u0119ty Micha\u0142 diab\u0142a \u2013 powinienem opiekowa\u0107 si\u0119 moimi rodzicami, a nie bawi\u0107 si\u0119 w przemytnik\u00f3w! A mnie by\u0142o strasznie trudno psychicznie przestawi\u0107 si\u0119 z roli syna \u2013 zawsze pod opiek\u0105 rodzic\u00f3w \u2013 na rol\u0119 opiekuna rodziny. Mo\u017ce dwa tygodnie p\u00f3\u017aniej znowu zrywaj\u0105 mnie w nocy na przes\u0142uchanie. Zn\u00f3w l\u0105duj\u0119 u genera\u0142a, kt\u00f3ry m\u00f3wi tak: tutaj jest dokument stwierdzaj\u0105cy, \u017ce w zamian za wypuszczenie zobowi\u0105zujesz si\u0119 znale\u017a\u0107 nazwisko i adres Waldy. Masz si\u0119 do mnie co dzie\u0144 meldowa\u0107 przez telefon i b\u0119dziesz si\u0119 ze mn\u0105 spotyka\u0142 w parku miejskim. Pomy\u015bla\u0142em \u2013 co za idiota \u2013 i podpisa\u0142em. Wyszed\u0142em wcze\u015bnie rano na ulice Kowna, nie golony od miesi\u0105ca, w swoich spodniach i wi\u0119ziennej bluzie. Poszed\u0142em prosto do fryzjera. Genera\u0142 da\u0142 mi 10 lit\u00f3w na drog\u0119. Potem poszed\u0142em do restauracji na \u015bniadanie i spotka\u0142em tam moj\u0105 matk\u0119, kt\u00f3ra od tygodnia bezskutecznie gor\u0105czkowo mnie szuka\u0142a. W NKWD powiedzieli jej, \u017ce takiego nie znaj\u0105.<br \/>\nCodziennie dzwoni\u0142em do genera\u0142a (nazywa\u0142 si\u0119 Wo\u0142kow) i umawiali\u015bmy si\u0119 w parku na spotkanie. Wypytywa\u0142 mnie o stosunki panuj\u0105ce w Polsce przed wojn\u0105. Z perspektywy czasu wiem, \u017ce chcia\u0142 pozna\u0107 stosunki spo\u0142eczne w przedwojennej Polsce. Niestety by\u0142em za m\u0142ody, by poprawnie odpowiada\u0107 na pytania, kt\u00f3re zadawa\u0142.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Bi\u017cuteria<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Po kilku dniach, klucz\u0105c po mie\u015bcie, przechodz\u0105c przez bramy dom\u00f3w i cmentarz, dobrn\u0105\u0142em do Kazia Cegielskiego, powiedzia\u0142em mu, co si\u0119 sta\u0142o, i \u017ce musi wia\u0107 z Kowna. Sam poszed\u0142em na stacj\u0119 kolejow\u0105 i pojecha\u0142em pierwszym poci\u0105giem do Wilna, do rodzic\u00f3w, kt\u00f3rzy mieszkali razem z cioci\u0105 Taid\u0105 Radziwi\u0142\u0142 i jej bratanic\u0105 Marysi\u0105. Kupi\u0142em konia i w\u00f3z i zacz\u0105\u0142em pracowa\u0107 na rodzin\u0119 jako wozak. Min\u0119\u0142o par\u0119 miesi\u0119cy. Kt\u00f3rego\u015b dnia dostaj\u0119 kartk\u0119 od znajomej Litwinki, \u017ce pozna\u0142a jubilera z Warszawy, kt\u00f3ry w czyim\u015b tam imieniu skupuje bi\u017cuteri\u0119 i dobrze p\u0142aci. Wzi\u0105\u0142em od cioci zegarek obramowany brylantami oraz brylantow\u0105 broszk\u0119 mojej matki i jazda na par\u0119 godzin do Kowna. W domu u Litwinki spotykam dobrze ubranego pana w \u015brednim wieku, z kt\u00f3rym um\u00f3wili\u015bmy cen\u0119 moich brylant\u00f3w. Um\u00f3wi\u0142 si\u0119 ze mn\u0105 za godzin\u0119 w bramie jednego z dom\u00f3w. Mia\u0142 przynie\u015b\u0107 pieni\u0105dze, bo nie mia\u0142 przy sobie takiej sumy. Na um\u00f3wione spotkanie poszli\u015bmy razem z Litwink\u0105. W bramie obskoczy\u0142o mnie trzech cywili \u2013 zabieraj\u0105 mnie do NKWD, razem z przera\u017con\u0105 Litwink\u0105. Wydzia\u0142 czarnej gie\u0142dy znajdowa\u0142 si\u0119 na parterze gmachu by\u0142ego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W pokoju za biurkiem siedzi cywil. Przy pierwszym aresztowaniu tak si\u0119 ba\u0142em, \u017ce dr\u017ca\u0142y mi nogi, a teraz \u2013 nic. Podchodz\u0119 do biurka, rzucam kapelusz pod nos komisarza i rycz\u0119 \u2013 job twoju mat\u2019, prosz\u0119 mnie natychmiast wypu\u015bci\u0107, bo mam proszon\u0105 kolacj\u0119, na kt\u00f3r\u0105 nie mog\u0119 si\u0119 sp\u00f3\u017ani\u0107! A on na to \u2013 ja mam dzi\u015b wolny dzie\u0144, ale ten Polak (wymieni\u0142 jego nazwisko) m\u00f3wi, \u017ce ty handlujesz bi\u017cuteri\u0105 i dlatego ja tu jestem. Na to m\u00f3wi\u0119, ten Polak to sama liszniaja swo\u0142ocz i nale\u017cy go ubi\u0107. Nie mam nic wsp\u00f3lnego z handlem bi\u017cuteri\u0105 (to by\u0142a prawda). On na to m\u00f3wi \u2013 to mo\u017ce ta Litwinka. Tego \u2013 powiedzia\u0142em \u2013 ja wiedzie\u0107 nie mog\u0119. No, to zrobimy wam rewizj\u0119. \u0141ami\u0119 sobie g\u0142ow\u0119, jak pozby\u0107 si\u0119 bi\u017cuterii, kt\u00f3r\u0105 mam w kieszeni. W tej chwili przychodz\u0105 dwie kobiety, \u017ceby zrobi\u0107 Litwince rewizj\u0119, a on na ten czas wyprowadza mnie na korytarz. Nagle nogi si\u0119 pode mn\u0105 uginaj\u0105 \u2013 korytarzem idzie genera\u0142. Pomy\u015bla\u0142em sobie \u2013 to ju\u017c koniec. Genera\u0142 mnie zobaczy\u0142 i krzykn\u0105\u0142 \u2013 Andrej, nu kak\u017ce ty apiat\u2019 zdies\u2019 popa\u0142? Szto s\u0142uczy\u0142os\u2019, Idi sa mnoj. Prowadzi mnie do swojej kancelarii na trzecim pi\u0119trze. M\u00f3wi\u0119 mu, co si\u0119 sta\u0142o, i pokazuj\u0119 brylanty mojej matki i cioci Taidy. On si\u0119 przygl\u0105da i m\u00f3wi, \u017ce zupe\u0142nie nie rozumie, jak ludzie mog\u0105 za to p\u0142aci\u0107 takie pieni\u0105dze, kiedy naprawd\u0119 to nic nie jest warte, do niczego nie s\u0142u\u017cy. No, ale dlaczego do mnie nigdy nie dzwonisz? Nic m\u0105drego nie przysz\u0142o mi do g\u0142owy, wi\u0119c m\u00f3wi\u0119 \u2013 zgubi\u0142em tw\u00f3j telefon. A, to nic wielkiego \u2013 pisze na kartce numer telefonu i daje mi go. W tym momencie wiedzia\u0142em ju\u017c z absolutn\u0105 pewno\u015bci\u0105, \u017ce to nie idiota, tylko cz\u0142owiek, kt\u00f3ry uratowa\u0142 mi \u017cycie.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Sza\u0142as<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Pojecha\u0142em do Wilna. Stamt\u0105d zosta\u0142em wywieziony z rodzicami, ale to nie mia\u0142o nic wsp\u00f3lnego z moim aresztowaniem w Kownie. Z Wilna wywozili mas\u0119 Polak\u00f3w na pocz\u0105tku czerwca 1941 r., przed samym wybuchem wojny z Niemcami. Wywie\u017ali nas do A\u0142tajskiego Kraju, do wsi Czistiunka. My\u015bmy byli na wolnej zsy\u0142ce, to nie by\u0142 ob\u00f3z. Przydzielili mnie do takiej organizacji, kt\u00f3ra si\u0119 nazywa\u0142a promysliennyj artiel. Oni robili buty, ale powiedzieli mi, \u017ce ju\u017c od pi\u0119ciu lat ich nie robi\u0105, bo od pi\u0119ciu lat nie dostali przydzia\u0142u sk\u00f3ry. Typowo sowiecki spos\u00f3b! Wi\u0119c utrzymywali si\u0119 z tego, \u017ce robili pimy, czyli takie specjalne walonki, i sprzedawali je na wolnym rynku. Pa\u0144stwowa cena, pami\u0119tam, by\u0142a 28 rubli za par\u0119, a oni sprzedawali par\u0119 za 280 rubli i potem z tych pieni\u0119dzy p\u0142acili sobie dni\u00f3wki. To by\u0142o tak chytrze zorganizowane. Predsiedatiel promartiela pozwoli\u0142 mi chodzi\u0107 samemu do lasu r\u0105ba\u0107 drzewo. Las by\u0142 odleg\u0142y o dziesi\u0119\u0107 kilometr\u00f3w, chodzi\u0142em tam na par\u0119 dni z siekier\u0105, woreczkiem soli, w\u0119dk\u0105 i zapa\u0142kami. Po nar\u0105baniu metra drzewa \u0142apa\u0142em ryby. Zbudowa\u0142em sobie z ga\u0142\u0119zi sza\u0142as. Kt\u00f3rego\u015b razu by\u0142a straszna burza i ulewa, sza\u0142as ciek\u0142, ale po dniu ci\u0119\u017ckiej pracy zasn\u0105\u0142em na pos\u0142aniu z ga\u0142\u0105zek jod\u0142y. Obudzi\u0142o mnie jakie\u015b stoj\u0105ce na mnie zwierz\u0119! Zerwa\u0142em si\u0119 w dzikim pop\u0142ochu. W absolutnej ciemno\u015bci nie mog\u0142em znale\u017a\u0107 wyj\u015bcia, wi\u0119c ucieka\u0142em przed nim wko\u0142o sza\u0142asu, w jego wn\u0119trzu. A mia\u0142 on nie wi\u0119cej jak cztery metry kwadratowe. To zwierz\u0119 (potem ju\u017c, na spokojnie, ustali\u0142em \u2013 bior\u0105c pod uwag\u0119 jego ci\u0119\u017car \u2013 \u017ce musia\u0142 to by\u0107 wilk) r\u00f3wnie\u017c przede mn\u0105 ucieka\u0142o i ci\u0105gle zderzali\u015bmy si\u0119 w tej malutkiej przestrzeni. W ko\u0144cu roznie\u015bli\u015bmy wsp\u00f3lnymi si\u0142ami sza\u0142as i zwiali\u015bmy \u2013 ka\u017cdy w swoj\u0105 stron\u0119. Ja w\u0142a\u015bciwie nie mia\u0142em gdzie wia\u0107, w sza\u0142asie by\u0142a moja siekiera, wi\u0119c wr\u00f3ci\u0142em na to pobojowisko.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Nadzieja<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Wkr\u00f3tce dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce by\u0142y rozmowy Sikorski\u2013Majski i \u017ce zacz\u0119\u0142a tworzy\u0107 si\u0119 polska armia, wi\u0119c poszed\u0142em do Topczichy. Ja by\u0142em w Czistiunce, na stepie, a Topczicha to ma\u0142e miasteczko ze stacj\u0105 kolejow\u0105 i posterunkiem NKWD. Zg\u0142osi\u0142em si\u0119 do nich, \u017ce chc\u0119 i\u015b\u0107 do polskiej armii. Powiedzieli, \u017ce nie maj\u0105 \u017cadnych instrukcji i mam tu siedzie\u0107, za przeproszeniem, na dupie. Wtedy by\u0142 ju\u017c okropny ba\u0142agan, bo wielu ludzi z Rosji europejskiej zacz\u0119\u0142o ucieka\u0107. Widzia\u0142em, \u017ce NKWD ju\u017c nie bardzo ma nad tym wszystkim kontrol\u0119, wi\u0119c po prostu wsiad\u0142em do poci\u0105gu i pojecha\u0142em do Taszkientu przez A\u0142ma-At\u0119. W Taszkiencie spotykam polskie w\u0142adze i Hank\u0119 Ordon\u00f3wn\u0119. M\u00f3wi\u0119 jej, \u017ce chc\u0119 wst\u0105pi\u0107 do polskiego wojska. Ona na to, \u017ce etaty s\u0105 ju\u017c zamkni\u0119te. Dopiero na przysz\u0142y rok b\u0119d\u0105 dalsze etaty, to znaczy w 1942 r. Powiedzia\u0142a te\u017c, \u017ce NKWD ofiarowa\u0142o si\u0119, \u017ce si\u0119 nami zaopiekuje. Przez Taszkient przechodz\u0105 wielkie transporty Polak\u00f3w z oboz\u00f3w na p\u00f3\u0142nocy, wi\u0119c musz\u0119 koniecznie do\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 do nich, bo mam dokument zsylnyj pieriesielieniec, byle kto mo\u017ce mnie aresztowa\u0107 i znowu p\u00f3jd\u0119 do wi\u0119zienia. Nie mam przydzia\u0142u jedzenia, nie mam kartek, nie dam sobie rady.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Bezdro\u017ca<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Do\u0142\u0105czy\u0142em si\u0119 do takiego transportu i potem strasznie tego \u017ca\u0142owa\u0142em, bo ten transport zosta\u0142 skierowany do Czardzau, to by\u0142a przysta\u0144 nad rzek\u0105 Amu-dari\u0105. Wsadzili nas na barki \u017celazne i poci\u0105gn\u0119li holownikami w d\u00f3\u0142 rzeki, a w\u0142a\u015bciwie do delty tej rzeki \u2013 do Morza Aralskiego \u2013 i tam nas po prostu wyrzucili. By\u0142o nas ze trzydzie\u015bci tysi\u0119cy ludzi. Nad Morzem Aralskim by\u0142o kilka ko\u0142choz\u00f3w, kt\u00f3re produkowa\u0142y ch\u0142opok, czyli bawe\u0142n\u0119, a poza tym nic, pustynia dooko\u0142a. Oni nie mogli tam przecie\u017c trzyma\u0107 trzydziestu tysi\u0119cy ludzi! Sytuacja z wy\u017cywieniem by\u0142a tragiczna. Pami\u0119tam stamt\u0105d dwie osoby, ale tylko jedno nazwisko \u2013 to by\u0142 oficer lotnictwa, porucznik Groszek. Jemu i temu drugiemu uda\u0142o si\u0119 przej\u015b\u0107 piechot\u0105 przez pustyni\u0119. Doszli do w\u0142adz polskich i zawiadomili, \u017ce tam si\u0119 straszne rzeczy dziej\u0105, ludzie umieraj\u0105 z g\u0142odu. W\u0142adze polskie rozpocz\u0119\u0142y jakie\u015b starania. Wi\u0119c znowu dali barki. To by\u0142 grudzie\u0144. Amu-daria bierze wody z Hindukuszu, z topniej\u0105cych lodowc\u00f3w. W grudniu w Amu-darii oczywi\u015bcie prawie w og\u00f3le nie ma wody. P\u0142yn\u0119li\u015bmy chyba przez dwa tygodnie w g\u00f3r\u0119 rzeki, ci\u0105gle staj\u0105c na mieliznach, a jedzenia mieli\u015bmy tylko na trzy dni. Wtedy kolejny raz przekona\u0142em si\u0119, \u017ce mo\u017cna sprowadzi\u0107 cz\u0142owieka do poziomu bydl\u0119cia. Siedzia\u0142em sobie gdzie\u015b tam w kucki (by\u0142o tak ciasno, \u017ce nie mo\u017cna by\u0142o si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107, mo\u017cna by\u0142o tylko albo sta\u0107, albo siedzie\u0107) i widzia\u0142em dw\u00f3ch ludzi, kt\u00f3rzy szli brzegiem barki, tak\u0105 szerok\u0105 burt\u0105. Po rzece sz\u0142a kra. Jeden zdaje si\u0119 stan\u0105\u0142 drugiemu na odcisk, w ka\u017cdym razie pobili si\u0119. Zacz\u0119li si\u0119 la\u0107 po mordach. Poniewa\u017c by\u0142o zimno, by\u0142 l\u00f3d na burcie, jeden si\u0119 po\u015blizgn\u0105\u0142 i wpad\u0142 do wody. Moja jedyna reakcja by\u0142a taka: nagle sobie przypomnia\u0142em, jak moja matka mi kiedy\u015b powiedzia\u0142a, \u017ce jak kto\u015b si\u0119 topi, to przedtem trzy razy wyp\u0142ynie. Liczy\u0142em, ile razy on wyp\u0142ynie. To by\u0142a moja jedyna reakcja na t\u0119 sytuacj\u0119! To co\u015b m\u00f3wi.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Prze\u017cy\u0107<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Dobili\u015bmy w ko\u0144cu do brzegu w porcie prze\u0142adunkowym Turtku\u0142. Wy\u0142adowali nas i znowu ta sama sytuacja \u2013 pustynia, par\u0119 ko\u0142choz\u00f3w i nic wi\u0119cej. Ko\u0142chozy mia\u0142y wod\u0119, zrobiono tam melioracj\u0119 \u2013 przekopano rowy od Amu-darii, wielb\u0142\u0105dy kr\u0119ci\u0142y takie ko\u0142a, do kt\u00f3rych by\u0142y poprzywi\u0105zywane garnki. Tymi garnkami przelewano wod\u0119. Zn\u00f3w nie by\u0142o co je\u015b\u0107. Oczywi\u015bcie krad\u0142em, jak mog\u0142em. W dzie\u0144 podpatrywa\u0142em, gdzie mieszka\u0144cy do\u0142uj\u0105 na zim\u0119 swoje warzywa. W nocy przychodzi\u0142em i wykopywa\u0142em je \u2013 raz to by\u0142a marchew, innym razem cebula \u2013 i potem jad\u0142em przez dwa dni albo jedno, albo drugie. Dzi\u0119ki temu jednak prze\u017cy\u0142em do pocz\u0105tku marca. Potem znowu podstawili barki, mia\u0142y ju\u017c kuchnie polowe i zapas jedzenia, wi\u0119c ci, co prze\u017cyli (wielu z nas umar\u0142o), to prze\u017cyli do ko\u0144ca. Wsiedli\u015bmy na barki \u2013 kobiety, m\u0119\u017cczy\u017ani, dzieci, oczywi\u015bcie najwi\u0119cej by\u0142o m\u0119\u017cczyzn. Znowu dop\u0142yn\u0119li\u015bmy do Czardzau, potem do Kermine, gdzie by\u0142 polski ob\u00f3z wojskowy. W Kermine panowa\u0142 tyfus, wi\u0119c nas nie wpuszczono na teren obozu, koczowali\u015bmy w polu, w \u015bniegu. W tym \u015bniegu przeprowadzono nam badania lekarskie, a nast\u0119pnego dnia dostali\u015bmy transport do Krasnowodzka, gdzie najpierw wsadzili nas do \u0142a\u017ani, bo byli\u015bmy kompletnie zawszeni. W \u0142a\u017ani by\u0142a letnia woda, wi\u0119c ta k\u0105piel wcale nas nie odwszawi\u0142a, ale w ka\u017cdym razie przeszli\u015bmy t\u0119 procedur\u0119. Weszli\u015bmy na statki, tankowce rosyjskie, kt\u00f3re przewioz\u0142y nas do Iranu, do Pahlewi. Poniewa\u017c jeszcze nie by\u0142em poborowym, wi\u0119c mia\u0142em prawo wyboru broni. Powiedzia\u0142em, \u017ce chc\u0119 do lotnictwa. By\u0142a taka legenda rodzinna, \u017ce ja od dzieci\u0144stwa wiedzia\u0142em, \u017ce chc\u0119 by\u0107 lotnikiem, i \u017ce skaka\u0142em z pierwszego pi\u0119tra z parasolem zamiast spadochronu, ale to zawracanie g\u0142owy. Ja skaka\u0142em z pierwszego pi\u0119tra bez parasola! Bo ojciec do mnie z dubelt\u00f3wki strzela\u0142, s\u0142u\u017cba zawiadomi\u0142a go, \u017ce z\u0142odzieje siedz\u0105 na dachu, tymczasem ja \u0142apa\u0142em tam go\u0142\u0119bie. P\u00f3\u017aniejszy II Korpus w\u0142a\u015bciwie nie mia\u0142 lotnictwa, wi\u0119c nas do\u0142\u0105czyli do grupy takich lotnik\u00f3w, kt\u00f3rzy kiedy\u015b byli w lotnictwie i z jakich\u015b powod\u00f3w nie zabrali si\u0119 z wi\u0119ksz\u0105 grup\u0105, kt\u00f3ra wyjecha\u0142a kilka miesi\u0119cy wcze\u015bniej, w 1942 r., przez W\u0142adywostok do Anglii. Wys\u0142ano nas do Egiptu, gdzie mieli\u015bmy odpocz\u0105\u0107 po Rosji. Bardzo \u0142adnie si\u0119 zacz\u0119\u0142o, tylko \u017ce Rommel uderzy\u0142 na Egipt! Nocny alarm, a niekt\u00f3rzy poszli noc\u0105 ogl\u0105da\u0107 piramidy! Tych, kt\u00f3rzy byli, wsadzono na statki i pop\u0142yn\u0119li\u015bmy \u2013 dooko\u0142a Madagaskaru \u2013 do Po\u0142udniowej Afryki, do Durbanu, potem poci\u0105giem do Petermaritzburga. Tam byli\u015bmy ze dwa miesi\u0105ce, zanim dostali\u015bmy znowu transport z Durbanu do Anglii.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Szkolenia<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Dosta\u0142em si\u0119 do Anglii, bo zg\u0142osi\u0142em si\u0119 do lotnictwa. Te wszystkie badania, kt\u00f3re nam zrobili w Rosji, nie zosta\u0142y uznane za wa\u017cne, wi\u0119c przeszed\u0142em angielskie badania lekarskie i przyj\u0119to mnie do lotnictwa. Nie zna\u0142em angielskiego, ani s\u0142owa. To by\u0142o straszne! Nawet dow\u00f3dztwo polskiego lotnictwa nie zna\u0142o angielskiego. Ci wszyscy genera\u0142owie i pu\u0142kownicy, kt\u00f3rzy siedzieli u Rubensa [hotel, w latach1939\u20131945 siedziba polskiego Sztabu Generalnego] , to byli g\u0142uchoniemi. O tym si\u0119 nie pisze, ale to musia\u0142a by\u0107 straszna rzecz. Anglicy w\u0142a\u015bciwie nie znali francuskiego, tylko arystokracja angielska zna\u0142a francuski, a przecie\u017c typowy oficer angielski nie by\u0142 arystokrat\u0105, wi\u0119c to by\u0142a tragiczna sytuacja. Zacz\u0105\u0142em si\u0119 szkoli\u0107. W dwa lata sko\u0144czy\u0142em pi\u0119\u0107 szk\u00f3\u0142, zanim zosta\u0142em wyszkolony na bojowego pilota bombowego. Szkolenia zacz\u0105\u0142em w 1942 r. Dopiero kiedy mia\u0142em wylatanych 350 godzin, poszed\u0142em do OTU (Operational Training Unit). Wcze\u015bniejsza szko\u0142a dawa\u0142a skrzyd\u0142a, czyli odznak\u0119 pilota, ale to by\u0142o niedostatecznie, \u017ceby lata\u0107 bojowo. W OTU dobra\u0142em sobie za\u0142og\u0119, bo wed\u0142ug przepis\u00f3w angielskich piloci mieli prawo wyboru za\u0142ogi \u2013 byli kapitanami, to by\u0142a tradycja wzi\u0119ta z marynarki. Kapitan zna\u0142 nawigacj\u0119, bo by\u0142 za ni\u0105 odpowiedzialny, cho\u0107 mia\u0142 na bombowcu nawigatora. W OTU ju\u017c czeka\u0142y grupy nawigator\u00f3w, bombardier\u00f3w, strzelc\u00f3w itd. Mieli\u015bmy wolny dzie\u0144, \u017ceby sobie dobiera\u0107 ludzi. Potem przedstawia\u0142o si\u0119 list\u0119, kogo si\u0119 chce. To by\u0142o bardzo nieformalne. Ja zna\u0142em tylko bombardiera, bo by\u0142 ze mn\u0105 na pilota\u017cu i odpad\u0142, wi\u0119c sko\u0144czy\u0142 bombardierk\u0119 \u2013 Ja\u015b Fabrycy. Nawigatora mi przydzielili, to by\u0142 porucznik Ja\u015b Sierbie\u0144, by\u0142y oficer piechoty. Strzelcy sami si\u0119 do mnie zg\u0142osili, z jakiej\u015b racji przyszli, \u017ce chcieliby ze mn\u0105 lata\u0107. Za\u0142og\u0119 stanowi\u0142o siedem os\u00f3b, ja plus sze\u015b\u0107. Po sko\u0144czeniu OTU i HCU (Heavy Conversion Unit), gdzie lata\u0142o si\u0119 na czterosilnikowych maszynach \u2013 Halifaxach, zosta\u0142em przydzielony do 300. dywizjonu bombowego, kt\u00f3ry lata\u0142 na Lancasterach i by\u0142 jedynym polskim dywizjonem ci\u0119\u017ckich bombowc\u00f3w. Nale\u017cy pami\u0119ta\u0107, \u017ce koszt jednego Lancastera by\u0142 r\u00f3wny kosztowi ca\u0142ego dywizjonu my\u015bliwskiego. Nie by\u0142o do\u015b\u0107 Lancaster\u00f3w, \u017ceby je dawa\u0107 do szk\u00f3\u0142. Halifax by\u0142 troch\u0119 gorszym samolotem. Ostatnie szkolenia by\u0142y prowadzone przez Anglik\u00f3w. Wcze\u015bniejsze prowadzili polscy instruktorzy.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Pocz\u0105tek lot\u00f3w<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">W swoim log-booku mam zapisanych dwadzie\u015bcia lot\u00f3w \u2013 pi\u0119tna\u015bcie lot\u00f3w bojowych i pi\u0119\u0107 lot\u00f3w z jedzeniem dla Holendr\u00f3w. Anglicy stwierdzili, \u017ce Niemcy zgodzili si\u0119 na te loty z \u017cywno\u015bci\u0105, nie strzelali do nas, wi\u0119c nie zaliczyli ich jako lot\u00f3w operacyjnych. Do dzi\u015b mam sw\u00f3j log-book. Podarowa\u0142em go Muzeum Wojska Polskiego i oni mi zrobili \u015bliczn\u0105 kopi\u0119 tego dokumentu. Tu s\u0105 wyliczone moje wszystkie loty. Pierwszy \u2013 Dortmund, drugi Duisburg, trzeci Pforzheim itd. Pierwszy lot to taka analiza strachu. Podczas tego lotu ka\u017cdy z nas by\u0142 kompletnym idiot\u0105, bo w \u017cyciu nie byli\u015bmy na wojnie. To by\u0142 nocny lot i strasznie silny by\u0142 ogie\u0144 przeciwlotniczy. Nie zdawa\u0142em sobie sprawy, \u017ce jest tak silny ostrza\u0142, nie mia\u0142em \u017cadnej skali por\u00f3wnawczej. Jeden z cz\u0142onk\u00f3w za\u0142ogi zacz\u0105\u0142 krzycze\u0107 \u2013 rzucajcie bomby, wracajmy do domu! W\u0142\u0105czy\u0142em radiotelefon i powiedzia\u0142em dobitnie \u2013 prosz\u0119 o spok\u00f3j! Ale nic, on si\u0119 nadal drze. Wi\u0119c jeszcze raz w\u0142\u0105czy\u0142em i tym razem powiedzia\u0142em \u2013 Kurwa ma\u0107! Stul pysk! Wtedy zrobi\u0142a si\u0119 cisza. To by\u0142 wspania\u0142y lotnik, do ko\u0144ca wojny nie by\u0142o z nim nigdy \u017cadnych problem\u00f3w, nie mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce to by\u0142 tch\u00f3rz. Wtedy akurat nie wytrzyma\u0142 nerwowo, to by\u0142 pierwszy lot. Moja reakcja by\u0142a odwrotna \u2013 my\u015bla\u0142em, \u017ce w\u0142a\u015bnie tak ma by\u0107. Dopiero po kolejnych lotach wiedzia\u0142em, \u017ce ten pierwszy by\u0142 bardzo ci\u0119\u017cki. Stracili\u015bmy wtedy dwie maszyny.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Katedra<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Teraz o locie na Koloni\u0119. Ten lot charakteryzowa\u0142 si\u0119 tym, \u017ce zbombardowa\u0142em tamtejsz\u0105 s\u0142awn\u0105 katedr\u0119. To mo\u017ce zabrzmie\u0107 tak, \u017ce jestem wandalem, kt\u00f3ry niszczy dzie\u0142o sztuki \u015bredniowiecznej. To by\u0142 dzienny lot, \u015bwietna widzialno\u015b\u0107. Przylecieli\u015bmy nad Koloni\u0119 na wysoko\u015bci mniej wi\u0119cej osiemnastu tysi\u0119cy st\u00f3p [ok. 5,5 tys. metr\u00f3w]. Kiedy ju\u017c wzi\u0105\u0142em kurs bojowy, \u017ceby rzuci\u0107 bomby na stacj\u0119 kolejow\u0105 \u2013 bo takie by\u0142o moje zadanie \u2013 bombardier m\u00f3wi, \u017ce nie mo\u017ce zrzuci\u0107 bomb na t\u0119 stacj\u0119, bo jej nie wida\u0107, jest kompletnie zas\u0142oni\u0119ta dymem. Wcze\u015bniejsze samoloty zrzuci\u0142y ju\u017c jakie\u015b bomby. Ja mu wtedy m\u00f3wi\u0119 \u2013 rzu\u0107 bomby na katedr\u0119, kt\u00f3r\u0105 by\u0142o \u015bwietnie wida\u0107. Wiedzia\u0142em, \u017ce je\u015bli polecimy dobrze wybranym kursem, bomby rzucone na katedr\u0119 spadn\u0105 te\u017c na dworzec kolejowy. Dworzec kolejowy jest zaledwie oko\u0142o stu metr\u00f3w od katedry, wi\u0119c wi\u0119kszo\u015b\u0107 bomb spadnie na dworzec. By\u0142em profesjonalist\u0105, musia\u0142em wykona\u0107 swoje zadanie, jak mog\u0142em najlepiej. Mia\u0142em tylko kilka sekund na decyzj\u0119. Wiele lat potem pojecha\u0142em obejrze\u0107 katedr\u0119. Katedra by\u0142a odremontowana, ale \u015blady mojej dzia\u0142alno\u015bci s\u0105 widoczne. Jest mo\u017cliwe, \u017ce inni te\u017c j\u0105 trafili, mogli trafi\u0107 z r\u00f3\u017cnych powod\u00f3w, zawsze bowiem przy bombardowaniu mo\u017ce si\u0119 zdarzy\u0107 jaki\u015b b\u0142\u0105d.<br \/>\nTen lot jest ciekawy jeszcze z innej racji. Kiedy bombardowa\u0142em katedr\u0119, m\u00f3j strzelec zaraportowa\u0142, \u017ce w prawym skrzydle mamy du\u017c\u0105 dziur\u0119. Ca\u0142y czas by\u0142 bardzo silny ogie\u0144 przeciwlotniczy, rzuca\u0142o samolotem w g\u00f3r\u0119, w d\u00f3\u0142. Widzia\u0142em t\u0119 dziur\u0119, by\u0142a w miejscu, gdzie by\u0142 numer trzy, zbiornik na benzyn\u0119. No, ale nic si\u0119 nie sta\u0142o, nic nie wybuch\u0142o, wszystko w porz\u0105dku, samolot leci, wi\u0119c nie ma czym zawraca\u0107 sobie g\u0142owy. Nawet zapomnia\u0142em o tym incydencie, bo cz\u0142owiek nad celem musi koncentrowa\u0107 si\u0119 nad mas\u0105 rzeczy i reagowa\u0107 na to, co si\u0119 dzieje. Pilot jest szalenie skoncentrowany, wi\u0119c si\u0119 mniej boi ni\u017c ktokolwiek w za\u0142odze, bo nie ma czasu si\u0119 ba\u0107. Strach w takich przypadkach redukuje si\u0119 do szalonej koncentracji. W powietrzu nie ma czasu na zastanawianie si\u0119, trzeba odruchowo robi\u0107 wiele rzeczy. Zeszli\u015bmy z celu, wyl\u0105dowa\u0142em w bazie, wy\u0142\u0105czy\u0142em silniki i powiedzia\u0142em strzelcowi \u2013 Zbyszek, wejd\u017a na skrzyd\u0142o i obejrzyj t\u0119 dziur\u0119. Wylaz\u0142 na skrzyd\u0142o, co\u015b tam d\u0142ugo d\u0142ubie i wyci\u0105ga bomb\u0119 zapalaj\u0105c\u0105 ze skrzyd\u0142a, a w\u0142a\u015bciwie ze zbiornika, bo ta bomba przebi\u0142a skrzyd\u0142o, przebi\u0142a zbiornik z benzyn\u0105 i siedzia\u0142a w zbiorniku. Zbiornik by\u0142 pusty, ale to tym gorzej, bo tam by\u0142y opary benzyny. Patrz\u0119, nie wierz\u0105c swoim oczom, i m\u00f3wi\u0119 \u2013 s\u0142uchaj,<br \/>\nmusimy to schowa\u0107 na pami\u0105tk\u0119. Ta bomba by\u0142a bez brzechwy, wi\u0119c by\u0142a ma\u0142a. Brzechwa pewnie urwa\u0142a si\u0119 przy uderzeniu w samolot. Lancaster to du\u017cy samolot. Jak Zbyszek by\u0142 na skrzydle, to tak jakby by\u0142 na pierwszym pi\u0119trze. Nie wiedzia\u0142, co z ni\u0105 zrobi\u0107, nie m\u00f3g\u0142 zeskoczy\u0107 przecie\u017c, bo by\u0142o za wysoko. Na dole sta\u0142 mechanik, wi\u0119c krzykn\u0105\u0142 \u2013 \u0142ap! i rzuci\u0142 j\u0105 mechanikowi. Mechanik z\u0142apa\u0142, obejrza\u0142 i rzuci\u0142 na traw\u0119, pod nogi. Wtedy bomba si\u0119 zapali\u0142a. Taka bomba nie wybucha jak granat, ale po prostu si\u0119 pali i wywo\u0142uje ogromn\u0105 temperatur\u0119. Wieczorem w kasynie zosta\u0142em zawiadomiony, \u017ce dow\u00f3dca dywizjonu kaza\u0142 z mojego samolotu wymontowa\u0107 wszystkie karabiny maszynowe, poniewa\u017c s\u0105 one absolutnie niepotrzebne, mnie si\u0119 nie mo\u017ce sta\u0107 nic z\u0142ego! Oczywi\u015bcie to by\u0142 \u017cart.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Bunt<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Jeszcze by\u0142 lot na Dessau. To by\u0142 ciekawy lot. Mamy odpraw\u0119 i inteligence officer, czyli oficer operacyjny, przedstawia cel lotu, podaje, jakie s\u0105 lotniska niemieckich dywizjon\u00f3w nocnych, kt\u00f3re b\u0119d\u0105 przeciw nam startowa\u0107, jaka jest obrona przeciwlotnicza w Dessau itd. i naturalnie, co mamy tam bombardowa\u0107. I m\u00f3wi, \u017ce tam jest p\u00f3\u0142tora miliona ludzi uciekaj\u0105cych przed Armi\u0105 Czerwon\u0105. Mnie si\u0119 to bardzo nie spodoba\u0142o, \u017ce mam bombardowa\u0107 nie cele wojskowe, ale cywili. Bombardowanie cywili mog\u0142o si\u0119 zdarzy\u0107 jako konsekwencja uboczna, ale musz\u0119 mie\u0107 jaki\u015b cel wojskowy do zniszczenia. Wsta\u0142em i powiedzia\u0142em, \u017ce moje bomby lec\u0105 w krzaki. Wtedy wsta\u0142 Bolek Jarkowski, dow\u00f3dca dywizjonu, i powiedzia\u0142 \u2013 S\u0142uchaj G\u00f3rski, ja nie s\u0142ysza\u0142em, co powiedzia\u0142e\u015b. \u2013 Ale po jakiej\u015b minucie czy dw\u00f3ch paru pilot\u00f3w wsta\u0142o i powiedzia\u0142o \u2013 My nie lecimy, nie jeste\u015bmy rze\u017anikami. Wtedy Jarkowski \u2013 uwa\u017cam, \u017ce bardzo m\u0105drze si\u0119 zachowa\u0142, bo to ju\u017c by\u0142 przecie\u017c bunt \u2013 powiedzia\u0142, \u017ce w\u0142a\u015bnie by\u0142a konferencja w Ja\u0142cie i w\u0142a\u015bciwie alianci nas sprzedali, i teraz Anglicy b\u0119d\u0105 szuka\u0107 wykr\u0119tu, \u017ceby wykaza\u0107, jak z\u0142ymi byli\u015bmy sprzymierze\u0144cami, i jakie mieli z nami problemy, wi\u0119c \u017ceby\u015bmy dobrze si\u0119 nad tym zastanowili, co robimy, on wychodzi na p\u00f3\u0142 godziny, a gdy wr\u00f3ci, to chce us\u0142ysze\u0107 nasz\u0105 decyzj\u0119. I wyszed\u0142. Gdy wr\u00f3ci\u0142, nie by\u0142o \u017cadnego sprzeciwu. Ja polecia\u0142em. Mia\u0142em jednak taki problem, \u017ce przy sprawdzaniu instrument\u00f3w radar nie dzia\u0142a\u0142 i m\u00f3j Gee-box (to te\u017c instrument nawigacyjny, radiolokacyjny) r\u00f3wnie\u017c nie dzia\u0142a\u0142. Poniewa\u017c start by\u0142, gdy jeszcze by\u0142o jasno, wi\u0119c zdecydowa\u0142em si\u0119 lecie\u0107. Powiedzia\u0142em nawigatorowi, \u017ce b\u0119d\u0119 trzyma\u0142 kurs taki, jaki trzymaj\u0105 inne samoloty lec\u0105ce tym samym korytarzem, a on musi wyliczy\u0107 przede wszystkim wiatr. (W nawigacji bardzo \u0142atwo jest wzi\u0105\u0107 sobie linijk\u0119 i odmierzy\u0107 odleg\u0142o\u015b\u0107, kurs i czas potrzebny do pokonania tej odleg\u0142o\u015bci, ale wiatr stwarza r\u00f3\u017cnic\u0119, wi\u0119c trzeba dok\u0142adnie zna\u0107 si\u0142\u0119 i kierunek wiatru). Wi\u0119c ja b\u0119d\u0119 trzyma\u0142 dok\u0142adny kurs a on niech wyliczy wiatr. Jak ju\u017c przyjdzie noc, b\u0119dzie u\u017cywa\u0107 nawigacji obliczeniowej, czyli klasycznej.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Najd\u0142u\u017cszy lot<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Przysz\u0142a noc, zacz\u0119\u0142o si\u0119 od tego, \u017ce o ma\u0142o nie zosta\u0142em staranowany trzema Lancasterami. Jednocze\u015bnie mi podaj\u0105 pozycje trzech samolot\u00f3w. Lec\u0119 tak, \u017ce jeden w g\u0142\u0119bokim skr\u0119cie idzie pik\u0105 w d\u00f3\u0142 na mnie, drugi leci z drugiej strony tak, \u017ce nie mam gdzie si\u0119 usun\u0105\u0107. A strzelec ogonowy mi m\u00f3wi, \u017ce jeszcze z ty\u0142u leci trzeci i w ten sam spos\u00f3b nas za\u0142atwia. Nie mog\u0105c si\u0119 usun\u0105\u0107, postawi\u0142em Lancastera na nosie i otworzy\u0142em pe\u0142ny gaz. Przecie\u017c mam pe\u0142n\u0105 komor\u0119 bomb! Moja szybko\u015b\u0107 wzros\u0142a do ponad 400 mil na godzin\u0119 [ok. 640 km\/h]. Dla Lancastera jest to szybko\u015b\u0107 przekraczaj\u0105ca parametry wytrzyma\u0142o\u015bci konstrukcji. Tylko za\u017c\u0105da\u0142em od strzelca ogonowego, \u017ceby mi podawa\u0142 pozycje tego, kt\u00f3ry z ty\u0142u pikuje \u2013 on jak raz pikowa\u0142 z wi\u0119kszej wysoko\u015bci, tak \u017ce zacz\u0105\u0142 mnie mija\u0107. Strzelec mi powiedzia\u0142, \u017ce jego skrzyd\u0142o jest o jakie\u015b trzy stopy [nieco ponad metr] od jego wie\u017cyczki. No, ale min\u0105\u0142! Ja wtedy musia\u0142em wyci\u0105gn\u0105\u0107 samolot, straci\u0142em ju\u017c 10 tysi\u0119cy st\u00f3p [ok. 3 tys. metr\u00f3w]. Nie mog\u0119 wyrzuci\u0107 bomb, jest to w pice niemo\u017cliwe. Wi\u0119c pierwsza rzecz \u2013 zamkn\u0105\u0142em silniki, to ju\u017c zmniejszy\u0142o szybko\u015b\u0107, potem wypu\u015bci\u0142em podwozie. Nie mog\u0142em wypu\u015bci\u0107 klap, bo przy tej szybko\u015bci by si\u0119 urwa\u0142y, wi\u0119c jedyne, co mog\u0142em zrobi\u0107, to wypu\u015bci\u0107 podwozie. To by\u0142 bardzo dobry pomys\u0142 i teraz wszyscy, \u017ceby zmniejszy\u0107 szybko\u015b\u0107 na samolotach odrzutowych, wypuszczaj\u0105 podwozie. Mnie tego nie uczyli, samo przysz\u0142o mi to do g\u0142owy. Jak szybko\u015b\u0107 spad\u0142a poni\u017cej trzystu mil na godzin\u0119 [ok. 480 km\/h], zacz\u0105\u0142em ci\u0105gn\u0105\u0107 stery i kaza\u0142em, \u017ceby mi mechanik pok\u0142adowy pomaga\u0142. Jeszcze sobie pomaga\u0142em trymem. Wyr\u00f3wnali\u015bmy pi\u0119knie, samolot si\u0119 nie rozlecia\u0142. Obawia\u0142em si\u0119, \u017ce mu skrzyd\u0142a odpadn\u0105. No i potem ju\u017c zobaczy\u0142em reflektory. Niemcy zapalili reflektory, ale nie \u0142apali samolotu w sto\u017cki, tak jak normalnie, tylko stawiali reflektory pionowo, tak \u017ce wygl\u0105da\u0142y jak lance u\u0142a\u0144skie skierowane prosto w niebo. Te trzy Lancastery tak nonsensownie lata\u0142y, bo widocznie by\u0142y gonione przez my\u015bliwce, kt\u00f3rych ja nie widzia\u0142em. Niemcy wypu\u015bcili dzienne my\u015bliwce, Focke-Wulfy, i dlatego roz\u015bwietlili niebo, \u017ceby ci piloci mogli sobie da\u0107 rad\u0119, bo to nie byli nocni piloci, oni nie umieli lata\u0107 w nocy. W pewnym momencie patrz\u0119, a ze dwa metry ode mnie \u2013 g\u0142owa niemieckiego pilota. Leci pode mn\u0105 i nie widzi mnie, musz\u0119 uwa\u017ca\u0107, \u017ceby si\u0119 we mnie nie wpakowa\u0142. Jego prawe skrzyd\u0142o jest pod moim kad\u0142ubem! Ja patrz\u0119 w jego kabin\u0119 \u2013 a on wpatrzony w zegary nic nie widzi. M\u00f3j tylny strzelec nie mo\u017ce strzela\u0107 do przodu, a g\u00f3rny nie mo\u017ce nachyli\u0107 swoich kaem\u00f3w w d\u00f3\u0142 \u2013 tak blisko by\u0142 ten Niemiec. M\u00f3j bombardier ma wie\u017cyczk\u0119 z przodu z dwoma karabinami maszynowymi, ale ja jestem ju\u017c nad samym celem, on siedzi na celowniku bombardierskim i mnie naprowadza i podaje mi na g\u0142os \u2013 steady, left, left, steady. My\u015bl\u0119 sobie, \u017ce jak mu powiem \u2013 s\u0142uchaj, masz pod sob\u0105 FW190 \u2013 to si\u0119 zdenerwuje, i rzuci bomby w krzaki, tak jak zapowiedzia\u0142em na tej odprawie. Wi\u0119c siedz\u0119 cicho i nic nie m\u00f3wi\u0119, niestety Focke-Wulf by\u0142 troch\u0119 szybszy ode mnie, lecia\u0142 na pewno na klapach, ale niemniej by\u0142 szybszy, bo to my\u015bliwski samolot. Bombardier, naprowadzaj\u0105c, tak d\u0142ugo trzyma\u0142 mnie na prostym kursie (jak my\u015bla\u0142em \u2013 ca\u0142\u0105 wieczno\u015b\u0107), \u017ce w momencie zrzucenia bomb po FW190 nie by\u0142o ju\u017c \u015bladu. Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce si\u0119 facetowi uda\u0142o. Zrzucili\u015bmy te bomby, zszed\u0142em z celu. Mo\u017ce czterdzie\u015bci minut p\u00f3\u017aniej w\u0142\u0105cza si\u0119 nawigator, \u017ce zapomnia\u0142 zapisa\u0107 czas i kurs, kiedy zeszli\u015bmy z celu. A my przecie\u017c nie mamy instrument\u00f3w nawigacyjnych! Ja przecie\u017c zdecydowa\u0142em si\u0119 lecie\u0107 bez nich. Niew\u0105tpliwie du\u017cy wp\u0142yw na moj\u0105 decyzj\u0119 wywar\u0142o to, co si\u0119 sta\u0142o na odprawie. Co tu robi\u0107? Powiedzia\u0142em mu, \u017ceby sobie wyci\u0105gn\u0105\u0142 tali\u0119 kart i k\u0142ad\u0142 pasjansa, a ja lec\u0119 w kierunku Szwajcarii. Szwajcaria nie jest w wojnie i tam si\u0119 pal\u0105 \u015bwiat\u0142a, wi\u0119c jak zbli\u017c\u0119 si\u0119 i zobacz\u0119 \u0142uny \u015bwiate\u0142, b\u0119d\u0119 wiedzia\u0142, gdzie jestem. Potem tylko skr\u0119ci\u0107 na Francj\u0119 i przez ni\u0105 gdzie\u015b na wyspy trafi\u0119 \u2013 nie powinienem wylecie\u0107 na Atlantyk, \u017ceby mnie tam szlag trafi\u0142 \u2013 b\u0142\u0105d nie mo\u017ce by\u0107 a\u017c tak du\u017cy. No i w\u0142a\u015bnie tak zrobi\u0142em. W tych czasach nad Angli\u0105 mog\u0142em wsz\u0119dzie trafi\u0107 bez mapy. Lata\u0142em du\u017co w nocy sam i zna\u0142em wiele latarni morskich i bikon\u00f3w \u015bwietlnych wewn\u0105trz kraju. Tak wi\u0119c ju\u017c bez trudno\u015bci wr\u00f3ci\u0142em, ale problem by\u0142 w tym, \u017ce wr\u00f3ci\u0142em grubo po wyl\u0105dowaniu ostatniego samolotu, bo rozmy\u015blnie lecia\u0142em na bardzo oszcz\u0119dnym paliwie, \u017ceby jak najd\u0142u\u017cej m\u00f3c utrzyma\u0107 si\u0119 w powietrzu. Jak przylecia\u0142em, to Jarkowski i oficer operacyjny przyszli mnie wita\u0107 ju\u017c w gaciach. Gdy wszed\u0142em na sal\u0119, to moje nazwisko by\u0142o ju\u017c skre\u015blone ze stanu za\u0142\u00f3g. Za\u0142ogi by\u0142y identyfikowane po nazwisku pilota. To by\u0142 m\u00f3j najd\u0142u\u017cszy lot \u2013 trwa\u0142 oko\u0142o dziesi\u0119ciu godzin.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Strach<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Z kolei o locie na Brem\u0119 opowiem dlatego, \u017ce to by\u0142 jedyny lot, kiedy naprawd\u0119 si\u0119 ba\u0142em. Mia\u0142em czas my\u015ble\u0107 i wiedzia\u0142em, \u017ce je\u015bli nie zwalcz\u0119 tego strachu, to on mnie zmusi, \u017ceby zej\u015b\u0107 z kursu, i strac\u0119 na zawsze dla siebie szacunek. Lot by\u0142 dzienny, mia\u0142em bombardowa\u0107 most w Bremie na rzece Aller. Niemcy otworzyli ogie\u0144 zaporowy nad tym mostem \u2013 to wygl\u0105da\u0142o jak wielka kula dymu i ognia, w kt\u00f3rej wybuchaj\u0105 pociski, znacz\u0105c to czerwonymi plamami. By\u0142em za blisko, nie mog\u0142em wyj\u015b\u0107 ju\u017c wy\u017cej, zej\u015bcie pod t\u0119 kul\u0119 niewiele mi dawa\u0142o, a w lewo i w prawo \u2013 nie zbombarduj\u0119 mostu. Mia\u0142em czas do my\u015blenia i nie mia\u0142em rozwi\u0105zania problemu. Uzna\u0142em, \u017ce przez to nie przelec\u0119, widzia\u0142em koniec naszej za\u0142ogi. Ale jednak m\u00f3j szacunek dla siebie zwyci\u0119\u017cy\u0142 strach. To wymaga\u0142o szalonego wysi\u0142ku woli, \u017ceby skierowa\u0107 nos samolotu w t\u0119 kul\u0119 ognia. R\u0119ce i nogi zdr\u0119twia\u0142y mi na sterach. Zobaczy\u0142em samolot, kt\u00f3ry lecia\u0142 bardzo blisko, Lancaster z jakiego\u015b dywizjonu angielskiego, potem ju\u017c nie widzia\u0142em, co si\u0119 z nim sta\u0142o, ale w ka\u017cdym razie przesta\u0142 istnie\u0107, nie by\u0142o go. My przelecieli\u015bmy przez to piek\u0142o. Wszystko, co nam si\u0119 przydarzy\u0142o, to urwana piasta \u015bmig\u0142a. Dym od wybuch\u00f3w pocisk\u00f3w zawiera\u0142 niespalony proch, kt\u00f3ry przylepi\u0142 si\u0119 do ca\u0142ego nosa samolotu, do mojej przedniej szyby, wi\u0119c mia\u0142em bardzo z\u0142\u0105 widoczno\u015b\u0107. Do ko\u0144ca wojny pozosta\u0142o mi po tym ma\u0142e p\u0119kni\u0119cie na szybie, mo\u017ce dwa cale d\u0142ugo\u015bci, troch\u0119 na ukos. Ono mi bardzo przeszkadza\u0142o; czasem w nocy ta kreska wydawa\u0142a mi si\u0119 samolotem i robi\u0142em uniki przed tym samolotem-widmem.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Anglia<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Zosta\u0142em uznany za wybitnego pilota. Mam tutaj taki wpis w log-booku, w ksi\u0105\u017cce, kt\u00f3ra jest rodowodem pilota. W nim s\u0105 wszystkie nagany i nagrody. Ja mam dwie oceny exceptional, polsk\u0105 i angielsk\u0105. To by\u0142a bardzo rzadka ocena w RAF-ie. Typowa ocena to by\u0142o average, druga lepsza, above average. Z tego powodu po wojnie sko\u0144czy\u0142em szko\u0142\u0119 oblatywaczy w Anglii. To Anglicy w RAF nadali mi t\u0119 ocen\u0119. A pami\u0119tam, jak marzy\u0142em, \u017ceby mie\u0107 wpis above average.<br \/>\nA decyzja o wyje\u017adzie do Stan\u00f3w wzi\u0119\u0142a si\u0119 te\u017c i z tej atmosfery, kt\u00f3r\u0105 Anglicy robili wok\u00f3\u0142 Polak\u00f3w. To by\u0142a niech\u0119\u0107. To olbrzymie lotnictwo angielskie kurczy\u0142o si\u0119, wi\u0119kszo\u015b\u0107 oficer\u00f3w RAF to byli ludzie wcale niebogaci, klasa \u015brednia. Wi\u0119c niech\u0119\u0107 RAF-owc\u00f3w do nas wynika\u0142a z przyczyn ekonomicznych, natomiast niech\u0119\u0107 spo\u0142ecze\u0144stwa do nas wynika\u0142a z powod\u00f3w politycznych. Anglicy bardzo ci\u0105\u017cyli w kierunku Rosji. Ich prasa by\u0142a bardzo prorosyjska. Ich partia komunistyczna mo\u017ce nie by\u0142a tak du\u017ca jak we W\u0142oszech czy Francji, ale Anglia robi\u0142a du\u017ce uk\u0142ony w kierunku Rosji. I jeszcze rz\u0105d si\u0119 zmieni\u0142 na Labour Party, kt\u00f3ra te\u017c by\u0142a co najmniej bardzo liberalna, w przeciwie\u0144stwie do torys\u00f3w, kt\u00f3rzy przedtem byli u w\u0142adzy. To wszystko si\u0119 zbieg\u0142o. Dlatego nam nie pozwolono bra\u0107 udzia\u0142u w paradzie zwyci\u0119stwa.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\"><strong>Ameryka<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">W RAF-ie by\u0142em tylko dwa lata, potem dosta\u0142em wiz\u0119 ameryka\u0144sk\u0105, z\u0142o\u017cy\u0142em o ni\u0105 podanie w 1945 r., zaraz po wojnie. My\u015bla\u0142em, \u017ce przyjad\u0119 do Ameryki i zrobi\u0119 wspania\u0142\u0105 karier\u0119 jako oblatywacz i b\u0119d\u0119 zarabia\u0107 kup\u0119 forsy. W Anglii nie zarabia\u0142em nic wi\u0119cej, ni\u017c wynosi\u0142 etat wojskowy, bo by\u0142em wojskowym oblatywaczem. Jak przyjecha\u0142em do Ameryki, to okaza\u0142o si\u0119, \u017ce nikt ze mn\u0105 nie chce gada\u0107! To by\u0142 dla mnie szok, bo zda\u0142em sobie spraw\u0119, \u017ce nie mam \u017cadnego innego fachu, wi\u0119c je\u015bli nie b\u0119d\u0119 lata\u0107, to pewnie b\u0119d\u0119 nosi\u0142 w hotelu go\u015bciom walizki. Dosta\u0142em si\u0119 na uniwersytet i sko\u0144czy\u0142em najpierw ekonomi\u0119, potem matematyk\u0119 i potem z powodu matematyki zosta\u0142em in\u017cynierem w przemy\u015ble zbrojeniowym. Budowa\u0142em rakiety, poza tym dwa lata pracowa\u0142em przy projekcie \u201eApollo\u201d, a w p\u00f3\u017aniejszych latach by\u0142em mened\u017cerem. Po wojnie bardzo zaprzyja\u017ani\u0142em si\u0119 z dow\u00f3dc\u0105 mojego dywizjonu Jarkowskim. Uwa\u017cam, \u017ce Jarkowski by\u0142 wyj\u0105tkowym oficerem, bo by\u0142 oficerem zawodowym. Oficerowie zawodowi zwykle fatalnie l\u0105dowali, nie mieli \u017cadnego fachu i byli za starzy na to, \u017ceby zaczyna\u0107 jak\u0105\u015b karier\u0119 zawodow\u0105 od nowa, byli lud\u017ami w\u0142a\u015bciwie bez wykszta\u0142cenia, ich los by\u0142 bardzo ci\u0119\u017cki. Jarkowski najpierw kupi\u0142 w Kanadzie ferm\u0119 indyk\u00f3w. Nie zna\u0142 si\u0119 na tym, wi\u0119c wszystkie jego indyki by\u0142y rachityczne. Opowiada\u0142 mi, \u017ce z ca\u0142ej Kanady przyje\u017cd\u017cali farmerzy, \u017ceby ogl\u0105da\u0107 te jego rachityczne indyki! Musia\u0142 zlikwidowa\u0107 ten interes i zacz\u0105\u0142 pracowa\u0107 w jakiej\u015b hucie, jako robotnik. W ko\u0144cu oszcz\u0119dzi\u0142 troch\u0119 pieni\u0119dzy i poszed\u0142 na uniwersytet \u2013 zrobi\u0142 matematyk\u0119, potem przyjecha\u0142 do Polski \u2013 zrobi\u0142 doktorat z matematyki, wr\u00f3ci\u0142 do Ameryki i zosta\u0142 profesorem matematyki w college\u2019u. I tu wr\u00f3c\u0119 do tego lotu na Dessau, o tym incydencie na sali, jak wsta\u0142em i powiedzia\u0142em, \u017ce ja rzucam bomby w krzaki. Kilka lat p\u00f3\u017aniej Jarkowski powiedzia\u0142 mi przy kolacji, na kt\u00f3r\u0105 nas zaprosi\u0142, \u017ce to by\u0142 najci\u0119\u017cszy, najtrudniejszy moment w jego ca\u0142ej karierze oficera zawodowego. \u017be on mia\u0142 ogromne trudno\u015bci, jak ten problem rozwi\u0105za\u0107.<\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: justify;\" align=\"justify\">Moje \u017cyciowe \u201ehurra\u201d by\u0142o w lotnictwie. Wszystko inne wynika\u0142o raczej z potrzeb materialnych. Oczywi\u015bcie, \u017ce wola\u0142em pracowa\u0107 w przemy\u015ble zbrojeniowym ni\u017c robi\u0107 lod\u00f3wki w fabryce. Po wojnie by\u0142em kilka razy w Polsce. Przyje\u017cd\u017ca\u0142em na zloty lotnik\u00f3w. W latach 1993\u2013 1995 wyk\u0142ada\u0142em w \u201eSzkole Orl\u0105t\u201d w D\u0119blinie. Polska jeszcze nie by\u0142a cz\u0142onkiem NATO, a jednym z warunk\u00f3w przyst\u0105pienia by\u0142o to, \u017ce polscy piloci wojskowi musieli rozumie\u0107 rozkazy po angielsku i musieli si\u0119 porozumiewa\u0107 z ziemi\u0105 po angielsku. D\u0119blin mia\u0142 dw\u00f3ch profesor\u00f3w angielskiego wzi\u0119tych z KUL, ale oni nie mogli uczy\u0107 komunikacji powietrze\u2013 ziemia. To m\u00f3g\u0142 zrobi\u0107 tylko pilot. Stara\u0142em si\u0119 im te\u017c przekaza\u0107 to, co powiedzia\u0142bym swojemu synowi czy wnukowi, \u017ce najwa\u017cniejsze w \u017cyciu to mie\u0107 twardy charakter. A mo\u017ce \u017ce trzeba mie\u0107 szacunek dla siebie, a to wymaga twardego charakteru.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Opracowa\u0142a B. Polak Moja rodzina od strony ojca pochodzi z dalekich Kres\u00f3w, ze S\u0142ucczyzny. Po wojnie bolszewickiej stracili\u015bmy tam maj\u0105tki. Po tej stronie zosta\u0142 maj\u0105tek mojej matki w Baranowiczach, gdzie si\u0119 wychowa\u0142em, cho\u0107 urodzi\u0142em si\u0119 w Poznaniu, bo m\u00f3j ojciec<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":606,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[32],"tags":[],"class_list":["post-602","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-historia-rodziny"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/602","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=602"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/602\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":605,"href":"https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/602\/revisions\/605"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-json\/wp\/v2\/media\/606"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=602"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=602"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/rozwadowski.org\/v2.0.1.2\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=602"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}